Adaptacja archiwum na powierzchnię biurową – WSSE Wrocław

Pomieszczenia, które dostaliśmy do remontu, przez lata pełniły funkcję archiwum. Regały, stary tynk, warstwy farby nakładane jedna na drugą i instalacje dokładane przez kolejne dekady — wszystko prowadzone natynkowo, w korytkach biegnących wzdłuż ścian. Zadanie brzmiało prosto: zrobić z tego przestrzeń biurową, w której ludzie będą chcieli pracować. W praktyce oznaczało to remont od podstaw, z wymianą i przebudową wszystkich instalacji.

Prace obejmowały cztery pomieszczenia biurowe, schowek i korytarz — łącznie ok. 100 m² powierzchni.

Zaczęliśmy od rozbiórek

Najpierw trzeba było opróżnić pomieszczenia i zabezpieczyć wszystko, co zostawało: okna, drzwi i posadzki. Dopiero potem ruszyły prace rozbiórkowe.

Skuliśmy stare okładziny z płytek ceramicznych, odbiliśmy odparzone i odspojone tynki na ścianach i sufitach, a z całej powierzchni — ponad 300 m² ścian i sufitów — zeskrobaliśmy stare powłoki malarskie. To etap żmudny i brudny, ale bez niego żadne wykończenie nie ma szans się utrzymać.

Równolegle zajęliśmy się instalacjami, które od dawna nie pełniły już żadnej funkcji. Zdemontowaliśmy ponad 40 metrów nieczynnej instalacji gazowej — prace prowadzone były po zamknięciu zaworu głównego, pod nadzorem osoby uprawnionej, a na koniec wykonaliśmy próbę szczelności pozostałej części instalacji. Usunęliśmy też nieczynne fragmenty instalacji wod-kan i zaślepiliśmy niepotrzebne podejścia. Z pomieszczeń zniknęły stare oprawy oświetleniowe, kilkadziesiąt gniazd natynkowych i włączników.

Cały gruz i odpady segregowaliśmy na bieżąco i przekazywaliśmy do utylizacji zgodnie z przepisami.

Instalacja elektryczna — schowana pod tynk

To był jeden z kluczowych elementów całej realizacji. Cała instalacja elektryczna, biegnąca dotąd w korytkach na ścianach, została przeniesiona podtynkowo.

W ścianach ceglanych wykuliśmy ręcznie blisko 500 metrów bieżących bruzd — pod instalację oświetleniową, gniazda, instalację przeciwpożarową i przygotowanie pod klimatyzację. W bruzdach schowaliśmy istniejące przewody i poprowadziliśmy nowe odcinki, m.in. po to, żeby przenieść gniazda na wysokość ok. 30 cm nad posadzką, zgodnie z projektem.

W efekcie w pomieszczeniach pojawiło się blisko 90 nowych puszek podtynkowych, ponad 70 gniazd elektrycznych — w tym dedykowane gniazda typu „DATA” — oraz nowe łączniki oświetleniowe. Oprawy oświetleniowe zostały wymienione na nowe, dopasowane do sufitu systemowego.

Wszystkie bruzdy zaprawiliśmy i zatarliśmy na gładko, tak żeby po malowaniu nie było po nich najmniejszego śladu. Całość zakończyły pomiary powykonawcze obwodów.

Sieć teleinformatyczna i telefoniczna od zera

Biuro bez porządnej sieci to dziś martwa przestrzeń, więc okablowanie strukturalne wykonaliśmy od podstaw.

Ułożyliśmy ponad 700 metrów kabla LAN kategorii 6, prowadzonego w całości podtynkowo, oraz blisko 200 metrów okablowania instalacji telefonicznej. Żeby doprowadzić trasy z serwerowni znajdującej się na parterze budynku, wykonaliśmy nowe przejścia przez strop i ściany.

W pomieszczeniach zamontowaliśmy kilkanaście podwójnych gniazd RJ-45 i gniazda telefoniczne — również na wysokości ok. 30 cm nad posadzką, w miejscach uzgodnionych pod przyszłe stanowiska pracy. Po ułożeniu okablowania wykonaliśmy pomiary ciągłości przewodów w każdym punkcie.

Podtynkowo schowaliśmy też istniejącą instalację przeciwpożarową, która wcześniej biegła w korytkach.

Renowacja ścian i sufitów

Tutaj wykonaliśmy najwięcej pracy rzemieślniczej i to ona najbardziej widać na zdjęciach „po”.

Uzupełniliśmy tynki w miejscach po skutych płytkach i odbitych fragmentach, zamurowaliśmy stare przebicia w ścianach, a rury instalacyjne obudowaliśmy płytami gipsowo-kartonowymi na ruszcie metalowym. Następnie całość — blisko 290 m² ścian razem ze szpaletami i prawie 90 m² sufitów — została zagruntowana, przetarta tynkiem gipsowym i wykończona gładziami gipsowymi. Wszystkie narożniki wypukłe zabezpieczyliśmy narożnikami wklejanymi.

Efektem są równe, gładkie płaszczyzny, które wytrzymują ocenę przy świetle bocznym — a to w biurach z dużymi oknami sprawdzian bezlitosny.

Malowanie

Ściany pomalowaliśmy dwukrotnie farbą lateksową odporną na szorowanie i zmywanie — w pomieszczeniach biurowych o dużym natężeniu ruchu to nie fanaberia, tylko warunek, żeby ściany wyglądały dobrze także za kilka lat. Sufity wykończyliśmy farbą akrylową.

Kolorystyka: biel, zgodnie z oczekiwaniem Inwestora. Pomieszczenia po archiwum zyskały dzięki temu zupełnie inny charakter — jasny, przestronny i po prostu przyjazny do pracy.

Sufity podwieszane

W remontowanych pomieszczeniach zamontowaliśmy sufity podwieszane. To rozwiązanie pozwoliło ukryć przebiegi instalacji, poprawić akustykę pomieszczeń i uzyskać jednolitą płaszczyznę z równo rozmieszczonymi oprawami oświetleniowymi.

Stolarka, parapety i detale

Wymieniliśmy drzwi wraz z ościeżnicą — nowe skrzydła płytowe w podwyższonej klasie wytrzymałości mechanicznej, wymaganej w obiektach użyteczności publicznej. Po montażu wykonaliśmy uszczelnienie, obróbkę tynkarską i odtworzenie powłok malarskich z obu stron ościeża. Pozostałe ościeżnice odnowiliśmy farbą olejną.

Parapety wewnętrzne — kilkanaście sztuk — zyskały nowe wykończenie w okleinie drewnopodobnej. To detal, ale w starym stanie potrafił zepsuć odbiór całego pomieszczenia.

Wymieniliśmy również kratki wentylacyjne we wszystkich pomieszczeniach.

Instalacja grzewcza

Na czas prac wykończeniowych zdemontowaliśmy wszystkie grzejniki, a po zakończeniu robót zamontowaliśmy je ponownie. Przy okazji przeszły pełną renowację: czyszczenie, odtłuszczenie i dwukrotne malowanie farbą olejną. To samo zrobiliśmy z rurociągami centralnego ogrzewania — blisko 70 metrów bieżących instalacji odzyskało wygląd, który nie odstaje od reszty odnowionych pomieszczeń.

Wykończenie i przekazanie

Na koniec zdjęliśmy zabezpieczenia, umyliśmy posadzki, okna i drzwi po robotach malarskich, uprzątnęliśmy teren i przekazaliśmy pomieszczenia Inwestorowi protokołem odbioru.

Co było najtrudniejsze

Największym wyzwaniem było uporządkowanie instalacji. Przeniesienie kilkuset metrów przewodów z korytek pod tynk, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości działania instalacji w pozostałej części budynku, wymagało dobrego rozplanowania kolejności prac i ścisłej koordynacji z Zamawiającym.

Drugą kwestią była praca na czynnym obiekcie. WSSE funkcjonuje normalnie, więc wszystkie prace hałaśliwe i pyliące uzgadnialiśmy na bieżąco, strefy robocze były wygradzane i zabezpieczane, a teren sprzątany po każdym dniu pracy.

Zwieńczenie realizacji

Prace zostały odebrane bez uwag i w terminie wynikającym z umowy. Najlepszym podsumowaniem okazały się jednak referencje wystawione przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną we Wrocławiu, w których Inwestor potwierdził jakość wykonanych robót, terminowość i profesjonalne podejście naszego zespołu na każdym etapie realizacji.

Dla nas to najcenniejsze zwieńczenie tego zadania. Realizacje dla instytucji publicznych rządzą się swoimi prawami — wymagają rzetelnej dokumentacji, dyscypliny terminowej i pełnej zgodności z projektem. Dokument od Inwestora mówi o naszej pracy więcej niż jakikolwiek opis techniczny.

Planujesz remont biura lub obiektu użyteczności publicznej? Realizujemy kompleksowe remonty wraz z modernizacją instalacji elektrycznych, teletechnicznych i sanitarnych. Zapraszamy do kontaktu — chętnie doradzimy i przygotujemy wycenę.